 Henryk Błachnio - Myśli i maksymy zza chińskiego muru
terminy wystaw : „Teatr Chiński„ 8.02.2010 – 9.03.2010 w Galerii „ Pod Lipami „-Poznań 28.03.2010-27.04.2010 w Galerii „Polan 100” - Poznań „Buddyzm w Chinach„ 18.02.2010-20.03.2010 Galeria MGOK w Kostrzynie Wlkp. „Ludzie Chin” 9.03.2010-9.04.2010 Galeria Wielokropek BP Swarzędz

Wystawa Henryka Błachnio ukazuje nam rąbek pewnej chińskiej rzeczywistości. Jest zarazem refleksją fotografa , trochę filozofa w znaczeniu czysto żywiołowym . Zdjęcia interesują bystrością psychologiczną , olśniewają często świetną formułą przekazywanych myśli . William Phelps powiedział : „ Jedna z tajemnic życia to stale podtrzymywać ciekawość świata „. W szumie liści sezonowych mądrości autor poprzez mądrość kontemplacji właśnie wzywa w sobie ciekawość świata. Wnika w to piękno , które było mu dane zobaczyć . „ Nie można kochać domu , które nie ma swego obliczai w którym kroki są pozbawiane sensu” / Antoine de Saint-Exupery/ . Fotograf pokochał ten dom , ten świat pomimo, że wielu spraw, sytuacji, zdarzeń i zawiłości bogatej kultury można nie rozumieć. Henryk Błachnio odkrywał oblicze nowego domu, nowej ziemi i stawiał kroki w miejscach bogatych w sztukę i tchnących odwieczną mądrością . Miał czas żeby delektować się wspaniałością świata , który często jest okrutny, ale zarazem jest piękny i dobry . Udało mu się w swoich pracach pokazać szlachetną prostotę i powściągliwość, harmonię i celowość konstrukcji oraz architektoniczne rozwiązania wnętrz i przestrzeni zewnętrznej, lakoniczną i ostrą w charakterze rzeźbę, surowe piękno chińskiego krajobrazu, funkcjonalną dekoracyjność sztuki . Zdjęcia te poniekąd są potencjałem mocy potrzebnej do przemiany ; siłami zdolnymi życie podtrzymać, kształtować i zmieniać .Wszystkim pracom przyświeca jakaś myśl albo koncepcja . Są wtajemniczeniem w ocalające piękno świata moc fotografii. Prawda autora „pisze” całym człowiekiem . Wystawa podzielona jest na 5 działów tematycznych : pejzaż, religia, ludzie, teatr, zbliżenia. W chińskim malarstwie pustka staje się jedynym przedmiotem , natomiast u fotografa obraz „ tętni” ziemią i milczeniem . Ziemia jako przestrzeń zakorzenienia egzystencji, ale i jako owej egzystencji dopełnienie ostateczne. Harmonia między tym, co czasowe, i tym co z czasu już uwolnione, a przecież zachowujące swą tożsamość, stanowi o dynamice fotografii autora, o jej artystycznej nośności. Zachwyt światem i pokora wobec jego cudu nadaje ton fotograficznym rozmowom. H. Błachnio.
Leszek Lesiczka
|