Dołącz do nas na:




Warto odwiedzić:










Zarząd Główny ZPAF:

O interpolacji, aparatach i radości fotografowania - wywiad z Leszkiem Szurkowskim

T.W.: Fotografuje pan od 45 lat. Pamięta pan swoją pierwszą wystawę indywidualną?
L.Sz.:
Tak, była to wystawa zdjęć fragmentów skrzydeł motyli i chrząszczy; fotografia czarno-biała. W 1966 roku nie miałem szans na zdobycie materiałów barwnych.

T.W.: Kiedy zainteresował się pan grafiką i multimediami?
L.Sz.:
Od małego czułem obciążenie graficzno-typograficzne. Mój ojciec był grafikiem. Pięknie pisał pędzlami. Jak podrosłem, nauczył mnie tej sztuki. Później były studia na Wydziale Leśnym Akademii Rolniczej w Poznaniu i moje bliskie związki z ASP. Miałem tam wielu przyjaciół. To właśnie wtedy odkryłem, że ze zdjęciem można zrobić coś więcej. Zrozumiałem, że fotografowanie to nie tylko rejestrowanie obrazu, ale także następujący po nim proces kreacji.

T.W.: Czy można powiedzieć, że jest to pana definicja fotografii?
L.Sz.:
W ogromnym uproszczeniu - w kategoriach medium - fotografia to rejestracja obrazu, jakiegoś wycinka rzeczywistości, za pomocą światła. Fotograf to ktoś, kto widzi fragment rzeczywistości, kadruje jakiś obraz nawet bez aparatu. Ja nazywam to fotografią mentalną. To pierwszy etap rejestracji. Po nim następują kolejne. Rozwinięcie tej definicji zamieściłem w książce Radość fotografowania.


     

     


O interpolacji, aparatach i radości fotografowania - wywiad Tomasza Wojciuka z Leszkiem Szurkowskim (SwiatObrazu.pl)
 




Copyright © 2009 ZPAF

Powered by TrojkaDesign