 Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku w Chorzowie im. gen. Jerzego Ziętka, gdyż tak właściwie nazywa się to miejsce, to wspomnienia z dzieciństwa. Każdy kto mieszka na Śląsku, choć raz był w chorzowskim zoo, wesołym miasteczku, czy planetarium. Jest to jedyne miejsce w regionie, na którym zgromadzono tak ogromną różnorodność atrakcji sprzyjających wypoczynkowi. Ciekawym zjawiskiem jest przekrój wiekowy osób, które możemy spotykać na tym terenie. Miejsce dosłownie dla każdego.

Od kilku lat staram się dokumentować różne formy spędzania wolnego czasu. Dlatego miejsce to wydało mi się najbardziej właściwym do realizacji pomysłu. Ciekawiło mnie, że jako alternatywę dla bezproduktywnego siedzenia przed telewizorem, ludzie wydają niekiedy niemałe pieniądze, aby spędzić czas z rodzina na atrakcjach wesołego miasteczka, czy zoo.

Z początku chciałem dokumentować park bardzo kompleksowo, jednak ciężko zmierzyć się z tak dużym nagromadzeniem obiektów rozsianych na całym terenie. Park kryje w sobie wiele historii z przeszłości, relikty propagandy czasu pracy kopalni oraz hut, które z pewnością są atrakcyjne dla fotografa, jednak ważnym elementem narracji stanowią, dla mnie osobiście, sytuacje związane bezpośrednio z bohaterami opowieści. „Pozdrowienia z Chorzowa” to jedna z warstw historii o ludziach spotkanych podczas moich spacerów z aparatem. Myślę, że będę powracał do Chorzowa, gdyż jest to przestrzeń, którą można ujrzeć na wiele sposobów.
Andrzej Marczuk |